Reyana była zmęczona protestowaniem. Nikt jej nie słuchał. Wszyscy zajęci byli wynoszeniem jej rzeczy.
Dostrzegła Aldrica rozmawiającego z jednym z pracowników około dwa bloki dalej. Skierowała się tam, gdzie stał, a jej gniew jaśniał wyraźnie.
– Aldric. Co to ma znaczyć? – zapytała, wskazując na swoją komnatę. – Dlaczego nikt mnie nie słucha?
– Reyano – zawołał Aldric, dając znak dziewczynie, by






