Świat zdawał się kurczyć wokół Vishy. Jasna poranna scena wyblakła w tępej, dusznej mgle. Samotna łza uciekła z jej oka, kreśląc lśniącą ścieżkę w dół policzka, podczas gdy pieczenie po uderzeniu i palące upokorzenie słowami Randalla tworzyły doskonały przepis na wstyd.
Jeszcze przed chwilą cieszyła się swoim publicznym pokazem dominacji, rozkoszując się nową władzą, jaką miała nad Reyaną. Ale ter






