W przeciwieństwie do wściekłego Hendrixa, Dylan zachował stoicki spokój. W jego spojrzeniu malowało się ledwie dostrzegalne zdziwienie, gdy lustrował wzrokiem rozmówcę.
W końcu odezwał się: „Panie Freeman, czy nie pomylił się pan z adresatem? Noelle jest pańską żoną, więc dlaczego mnie pan pyta o jej miejsce pobytu? Czy to nie jest, delikatnie mówiąc, niestosowne? Chyba że dysponuje pan dowodami,






