Słysząc te słowa, Hendrix jakby otrząsnął się z letargu. Zerwał się na równe nogi i ruszył w stronę drzwi.
Może dlatego, że zbyt długo tkwił w bezruchu, poczuł nagły przypływ zawrotów głowy. Przystanął, czekając, aż minie to uczucie, i dopiero wtedy ruszył dalej.
Stan Rosie był poważny. Mimo że dobrze rokowała, widmo nawrotu choroby wisiało w powietrzu. Dlatego każda infekcja, każda gorączka budzi






