Noelle odwróciła się gwałtownie, z paniką malującą się na każdej rysie twarzy.
Irene zmrużyła badawczo oczy. – Co robiłaś na dworze o tak późnej porze?
– W-wydawało mi się, że słyszałam miauczenie kota, więc wyszłam sprawdzić.
– Kota? – Irene uniosła brwi. – Co dziwnego w kilku kotach kręcących się po wsi?
Noelle umilkła, spuszczając wzrok.
Irene nie drążyła tematu, tylko poleciła jej iść wcześnie






