W torbie czekał na niego termos z zupą, którą ugotowała tego ranka. Z kurczakiem i grzybami, kupionymi jeszcze przed świtem na targu. Dusiła je przez pół godziny, a gdy tylko uniosła wieczko, bogaty aromat wypełnił całą szpitalną salę.
Hendrix poczuł nagłe ukłucie wspomnienia o misce zupy, którą Noelle przyniosła mu dwa dni temu, późną nocą. Nigdy nie cierpiał na brak dobrego jedzenia. W gruncie r






