„Spójrzcie, co zrobili mojemu synowi! Był okazem zdrowia, a teraz leży w szpitalnym łóżku! Dopilnuję, żeby ten drań zgnił w pierdlu do końca swoich dni!” – przenikliwy głos Joanne przeciął powietrze i wdarł się do środka.
Noelle siedziała na krześle, kurczowo ściskając kubek z parującą wodą. Obok niej, z twarzą wykrzywioną wściekłością, siedziała Irene.
Z zewnątrz dobiegały wrzaski: „Ta Nelly to z






