Jim mógł jedynie sparować z Jacquesem. W tym samym czasie William uśmiechnął się do Bonnie, mówiąc: "Nikt nam teraz nie przeszkodzi, Bonnie. Więc, na czym skończyliśmy?"
Znowu otworzył ramiona, wyszczerzył się i ruszył w jej stronę. "Daj buziaka!"
Zciągnął z Bonnie koc, a ona odruchowo próbowała go odepchnąć, ale ktoś złapał go za kołnierz.
"Kto śmie mi przeszkadzać?" William odwrócił się i zob






