"Bonnie może i jest zajęta, ale nie aż tak, żeby nie znaleźć czasu, by cię odwiedzić."
Ivor zamyślił się nad tym. Przypomniał sobie swoje wcześniejsze domysły, a jego oczy zalśniły słabym blaskiem.
Potem spojrzał na Zygmunta i powiedział: "Wychodzę, dziadku."
"Co?" Zygmunt był oszołomiony. "Na litość boską, dopiero co wróciłeś, Ivor. Gdzie się wybierasz?"
"Szukam Bonnie" - powiedział Ivor, wychodz






