"Dobrze, Dziadku. Wybierz sobie kolor, jaki tylko chcesz."
"No dobrze, zaczynajmy" - powiedział Zygmunt, obracając szachownicę.
Bonnie uśmiechnęła się ciepło i przesunęła białego piona. Starszy pan miał już wykonać swój ruch, ale nagle powiedział: "Nie oszczędzaj mnie, Bonnie. Daj z siebie wszystko. Chcę zobaczyć, czy się poprawiłem."
Bonnie uniosła brew i zapytała: "Ćwiczyłeś, żeby mnie pokonać?"






