Ivor objął ramię Bonnie, pozwalając jej się oprzeć. "Jeśli jesteś zmęczona, śpij. Obudzę cię, jak będziemy na miejscu."
"Dobrze," odpowiedziała Bonnie. Nie protestowała, czując się dość senna. Oparła głowę na piersi Ivora i zamknęła oczy.
Dotarli na uniwersytet godzinę później, a Floyd zaparkował samochód. Spojrzał w tył i powiedział: "Panie Ivor, jesteśmy na miejscu—"
Ivor szybko uciszył go geste






