Aleksander
– Martwię się o Fionę. Nie wyglądała dziś rano dobrze. – Otarłem czoło wierzchem dłoni, usuwając cienką warstwę potu.
Kayden zręcznie przeskoczył nad powalonym pniem, lądując prowadzącą nogą w kałuży. Oboje zostaliśmy ochlapani błotem. – Naprawdę? Co się stało?
– Wyglądała blado. Miała ciemne kręgi pod oczami. I nie wiem, czy sobie to wyobrażam, ale wyglądała też szczuplej. Jakby sch






