Drzwi łazienki otworzyły się, gdy w końcu udało mi się wygodnie ułożyć w łóżku. Parująca, aromatyczna para zaczęła wylewać się z otworu drzwiowego, wreszcie rozcieńczając nieszczęsny zapach i wypełniając pokój kwiatowymi i sosnowymi nutami.
Zamknęłam oczy, błagając w duchu, by Alexander dał mi spokój.
Ale on zgasił światło w łazience, podszedł prosto do łóżka, nagi, i wślizgnął się pod kołdrę. P






