Nina, z którą wymieniałam wiadomości przez cały ranek, zaproponowała, że mnie odbierze i podrzuci z powrotem do pałacu. Z radością się zgodziłam. Wiedziałam, że niedawno kupiła samochód, ale jeszcze go nie widziałam. "To niespodzianka" - powiedziała, kiedy zapytałam, co to za auto.
Niespodzianka to mało powiedziane.
Nina podjechała eleganckim, lśniącym srebrnym Mercedesem Benz. Słońce odbijało się






