Kobieta zmarszczyła brwi. "Nie znam żadnej Iris" - powiedziała, wciąż na mnie nie patrząc. "Ludzie, którzy mieszkają na wrzosowiskach, żyli tu całe życie. To nie jest miejsce, żeby się przeprowadzić."
Wyciągnęła długie białe prześcieradło z kosza, potrząsnęła nim i pozwoliła, by wiatr złapał je od dołu. Siła powietrza uniosła prześcieradło gładko nad liną, a kobieta szybko przymocowała je kilkoma






