Oparła łokcie na kolanach i ukryła twarz w dłoniach. I zaczęła płakać.
– Ja tylko chciałam być miła dla twojej narzeczonej, Alexanderze. Proszę, uwierz mi. Jestem taka głupia, że myślałam, że taka kobieta jak ona zniży się do tego, żeby tracić czas na kogoś takiego jak ja.
– Wcale nie o to chodzi, Iris. Błagam, spróbuj zrozumieć. Weź pod uwagę jej perspektywę.
Pociągnęła nosem, a szloch zelżał.
–






