Zerwałam się gwałtownie, ogarnięta niepotrzebną paniką. Mój zaspany mózg powoli składał wszystko w całość.
– Co się dzieje? – zapytał sennie Alexander.
– Nic. Tylko Nina. Z jakiegoś powodu już tu jest.
Spojrzał na godzinę w telefonie.
– Dlaczego?
– Nie wiem.
Napisałam SMS-a: Czemu tak wcześnie? Mieliśmy się spotkać o 9? Jest 7:45…?
Nina: Wiem. Przepraszam! Po prostu wstałam bardzo wcześnie.
Ja: Ja






