Oba spotkania, w których brałem udział dziś po południu, przeciągnęły się w czasie. Musiałem poprosić Kaydena, żeby mnie zastąpił podczas treningu stada, żebym mógł zostać w mieście dłużej niż planowałem. Kończyła mi się cierpliwość do przesadnie gadatliwych biurokratów i byłem zirytowany tą frustrującą rozmową z wujkiem.
Widok lub rozmowa z Fioną zawsze poprawiały mi humor. Potrzebowałem odetchn






