Oczywiście, to tak naprawdę nie miało sensu. Ale to było równie dobre wyjaśnienie, jak każde inne, dla czegoś inaczej niewytłumaczalnego.
Po minucie błąkania się po pokoju Scarlet, najwyraźniej oceniając jej lokum, Caius odwrócił się do niej i zbliżył. Wystarczająco blisko, że musiała zadzierać głowę, żeby na niego spojrzeć.
– Zastanawiałem się nad czymś – powiedział.
– Nad czym?
– Dlaczego wy






