Nie możesz…
Mocna, ciężka dłoń spoczęła na moim ramieniu i ścisnęła je krótko, zdecydowanie. A potem zniknęła.
Odwróciłem się i spojrzałem na mojego Betę, który siedział za mną. Kayden spotkał moje spojrzenie i lekko skinął głową. Jego twarz była nieruchoma, rysy bez wyrazu.
Skontaktował się ze mną mentalnie, kiedy nasze oczy się spotkały.
Wszystko w porządku, szefie?
Potwierdziłem, odwracają






