Fiona
Nina wróciła do pokoju jakieś pół godziny później z dwoma pracownikami kuchni, którzy pchali dwa wózki cateringowe. Nie żartowała, kiedy mówiła o załadowaniu ich jedzeniem, żebyśmy nie musiały wychodzić z pokoju ani nawet otwierać drzwi przez resztę dnia.
Kiedy ją witałam, wydawało się jednak, że unika mojego wzroku.
Gdy tylko zamknęła drzwi za służącymi, odwróciła się na pięcie i powiedz






