Potem podnoszono mnie z noszy – z trudem, przez ludzi, którzy nie byli wystarczająco silni, by unieść mój ciężar – a potem niezdarnie opuszczono na coś innego… jak sądziłam, na nosze…
Może te środki przeciwbólowe, które podano mi w helikopterze, już przestawały działać. A może to bezceremonialne traktowanie mojego zranionego ciała wywołało powrót bólu. Może to i to.
Z mojego gardła wydobył się s






