Zanim Cain wylądował w Darmechii, było już po 20:00.
Wziął taksówkę prosto do szpitala.
Kiedy wszedł do sali, zobaczył Siennę skuloną na łóżku, wyglądającą żałośnie i krucho.
Miała zamknięte oczy, ale sen był niespokojny.
Jej mała twarz była blada, a ona mamrotała przez sen:
"To nie ja... Przysięgam, to nie ja... Joshua, nie odchodź... to nie ja... to nie ja, to nie ja... Joshua, Jamar, proszę, ni






