Lidia zamachnęła się na Kaina miotłą, nie okazując mu żadnej litości.
Kain rozpaczliwie unikał ciosów.
Ale gdy zobaczył, że miotła o mało nie uderzyła Sienny, natychmiast osłonił ją swoim ciałem, stając przed nią w obronnej pozycji.
"Mamo, nie rób tego," błagał Kain. "Krzesła w szpitalu były zbyt twarde, więc po prostu położyłem się z Sienną, żeby pospać. Jesteśmy w ubraniach! Źle to rozumiesz!"
S






