ZAHARA
Intensywne spojrzenie Gabriela spotkało się z moim i przez chwilę wydawało się, jakby całe pomieszczenie naładowało się elektrycznością. Emanował swoją alfowską mocą. Tak intensywną i silną. Władimir puścił moją rękę, ale ja nie ustąpiłam. Nie zamierzałam się cofać, zwłaszcza gdy chodziło o bezpieczeństwo moich dzieci.
– Śmiesz we mnie wątpić? – zapytał, a w jego głosie wibrowała moc. Wstał






