Perspektywa Bety Rogera
Luna śpi głęboko, kiedy docieramy do szpitala watahy. Mój teść mówi, że musiał ją uspokoić lekami, ale może odwrócić ich działanie, jeśli chcemy z nią rozmawiać natychmiast, w przeciwnym razie będziemy musieli czekać, aż się obudzi, co może nastąpić jutro. – Przykro mi, ale musimy z nią porozmawiać teraz – mówię mu. Rzuca jedno spojrzenie na dwóch Strażników za Alfą Davidem






