Punkt widzenia Alfy Gabe'a
Zgiełk panujący w tej sali konferencyjnej wystarczyłby, by rozsadzić mi bębenki. Radni kłócą się i przesuwają dowody po stole, jakby to była partia Cluedo. Mamy otwartą bazę danych, przeczesujemy nazwiska pasujące do ksiąg rachunkowych i próbujemy powiązać je z datami oraz inicjałami.
– Dlaczego po prostu go nie zapytamy? – odzywa się siedzący obok mnie Connor.
– Kogo? –






