~ Violet ~
- - - - - Tydzień później - - - - -
– Naprawdę musisz jechać?
Violet westchnęła i patrzyła, jak ludzie Damona wrzucają walizki do bagażnika. Był wczesny ranek, a Damon miał już na sobie swój elegancki garnitur do pracy. Stojąc przed nią, wymusił smutny uśmiech i przyciągnął ją do uścisku.
– Wrócę, zanim się obejrzysz – powiedział.
– Jak długo cię tam nie będzie? – jęknęła, czepiając się






