~ Punkt widzenia Zoie ~
Zoie przeszła na palcach przez salon. W posiadłości Van Zandtów panowała cisza, było wciąż bardzo wcześnie. Słońce ledwo wschodziło i nikt jeszcze nie wstał, poza Zoie oczywiście. Z szerokim uśmiechem na twarzy skierowała się do rogu pokoju, gdzie stała choinka. Drzewko było ogromne i wspaniale udekorowane. Pod wielką choinką leżało może ze sto zapakowanych prezentów, a prz






