Z perspektywy Killiana
Uśmiechnąłem się, widząc, jak Natalie wychodzi z biblioteki na końcu korytarza, przypuszczalnie po to, by przygotować się do kolacji ze stadem. Wyjrzała zza rogu, zanim ruszyła przed siebie, a ja zaśmiałem się, wiedząc, że ta dzisiejsza paranoja była spowodowana jej poranną interakcją z Roną.
Czarownica od niedawna zasiadała w radzie, ale nie była kimś, z kim można było za






