***
W prywatnym salonie na pierwszym piętrze słychać było cichy szmer głosów, ale drzwi wciąż były otwarte na korytarz, pozwalając, by dźwięk niósł się tak, że każdy mógł go usłyszeć.
– Coś widziałaś, prawda? Twoja aura zmieniła się od czasu gór. Co takiego widziałaś, moja droga? – Głos mojej matki był cichy, ale łatwy do wychwycenia dla mojego wilczego słuchu. Brzmiała na bardzo zmartwioną, lec






