– Oni nie żyją – warknął Killian, najwyraźniej wciąż niezadowolony z tego, jak traktowano mnie w moim starym domu i stadzie. To nigdy nie przeminie, ale zawsze będę wdzięczna za życie, które mam teraz.
– Również przykro mi to słyszeć – powiedział Henry, spoglądając na Aurorę i szukając u niej pomocy, podczas gdy w pokoju po raz kolejny zapadła nieprzyjemna cisza.
Joselin uśmiechnęła się szeroko,






