Nie było potrzeby brać talerzy. Wątpiłam, by jedzenie przetrwało między nami na tyle długo, byśmy ich potrzebowali.
Duża wyspa kuchenna była zimna; gdy wsunęłam się na jej twardą powierzchnię, po moich plecach przebiegł dreszcz. Czekając, co chwilę zerkałam na blachę brownie, ale powstrzymywałam się przed pochłonięciem ich bez nich. Mówił, że tu będą.
"Zapewne jesteś tą słynną Joselin." Nieznajomy






