Uniosłem brew, opierając głowę o oparcie fotela, podczas gdy ją obserwowałem. Była najpiękniejszym widokiem, jaki kiedykolwiek widziałem, i byłem zaszczycony, że mnie wybrała. Patrzenie na nią w złości przypominało podziwianie dzieła sztuki.
Wiedziałem, że nie była zła z powodu swojej dzisiejszej porannej kary. Wydawało się, że podobało jej się to nawet bardziej niż mnie. Kiedy w końcu pozwoliłem






