Perspektywa Joselin
Cyrus był jak szczeniak. Jak na maga, pierwszego w swoim rodzaju, był bardzo niedojrzały. Dziwiłam się, że przetrwał tak długo, ale przynajmniej był na tyle mądry, by poprosić o pomoc.
"Ale tak serio, o co z nim chodzi?" – wtrącił po raz czwarty tego ranka. "Czy on w ogóle używa więzi umysłu, czy po prostu cały czas tak milczy? Wiem, że ma język. Widziałem go podczas kolacji. J






