"Dzień dobry, Josie!" Natalie przywitała się ze mną, a ja prawie wzdrygnęłam się na ten czuły ton i przezwisko. To nie był pierwszy raz, kiedy nazwała mnie Josie, ale teraz, gdy oczyściłyśmy atmosferę ze wszystkich moich niepewności co do mojej pozycji w zamku, miło było poczuć, że wciąż traktuje mnie tak, jak dawniej.
Nie miała do mnie pretensji o to, że warknęłam na jej partnera albo oskarżyłam






