Byłem tak zaślepiony gniewem i frustracją, że niemal zignorowałem brzęk metalu dobiegający znad rzeki i wparowałem prosto na swoje miejsce, to samo, z którego obserwowałem ją nocami, gdy schodziła do wody.
Okrzyk bólu mężczyzny sprawił, że zwolniłem i schowałem się za drzewem.
– Powinieneś być mądrzejszy – zaśmiała się łowczyni. Zamknąłem na krótko oczy, po czym potrząsnąłem głową i otworzyłem j






