Trzymała się z taką pewnością siebie i elegancją, że wiedziałem, iż nie jest stworzona do spania w lesie.
Jej pełne, różowe wargi rozchylały się kilka razy, jakby chciała coś powiedzieć, ale za każdym razem mrużyłem oczy i wracałem do posiłku, a ona wtedy zaciskała je z delikatnym uśmiechem.
Była zdeterminowaną małą istotą. Musiałem jej to przyznać. Ale ja też.
Nie mogłem pozwolić, by mnie rozp






