Wiedziałam, że potrafił. Sama to widziałam, ale na mnie to nigdy nie działało.
Próbował. Och, wierzcie mi, próbował.
Właśnie tak się poznaliśmy.
Paxton oparł ręce na barze, przy którym siedziałam, osaczając mnie, i pochylił się, rzucając najdziwniejszym tekstem na podryw o tym, że uwielbia kobiety z długimi włosami i że jeśli z nim wyjdę, rano zaplecie mi je w warkocz.
Kiedy zaśmiałam mu się w






