Z perspektywy Damiena
Wędrowała po moich lasach od tygodnia. Przez tydzień łaziłem za nią jak zagubiony niedźwiadek, próbując rozgryźć, jakie ma intencje, zanim w końcu się do mnie zakradła.
Każdego dnia śledziłem ją, gdy tak bez wysiłku poruszała się między drzewami, z fascynacją obserwując, jak bada każde odstępstwo od normy. Zruszoną ziemię, połamane gałęzie i podarte liście.
Od czasu do cza






