– Damien – szepnęłam, zmuszając się, by nie opuszczać wzroku z jego twarzy na błyszczącą od potu klatkę piersiową. – Chciałam ci podziękować za ten wczorajszy koc.
Nie przyniosłam go ze sobą, a dopóki nie poprosił o zwrot, nie zamierzałam mu go oddawać. Podobało mi się, że miałam coś, co nim pachniało i udowadniało, że jednak mu na mnie zależało, bez względu na to, jak bardzo opierał się więzi pr






