– Czujesz to, prawda? Coś jest nie tak. Coś jest bardzo nie tak – powiedziała Natalie, ale była odwrócona do mnie plecami. Spojrzałam na Damiena, gdy zabrał dłoń z mojej nogi i zlustrował pomieszczenie, jakby spodziewał się, że wróg nagle wyskoczy i kogoś zaatakuje.
Ale atak w miejscu o takim zagęszczeniu byłby głupotą, chyba że mowa o zmasowanym uderzeniu z użyciem magii lub broni. Poczekanie, a






