Perspektywa Damiena.
Miękki oddech Charlotte był uspokajający, niemal kołysał mnie do snu, ale była zbyt napięta, by czuć się komfortowo. Moja dłoń spoczywała na jej plecach, ale bez względu na to, jak długo przesuwałem nią w górę i w dół jej kręgosłupa, jej mięśnie pozostawały spięte.
"Powinnaś trochę pospać, kochanie", szepnąłem, patrząc na nią z góry i całując ją w głowę. Jej kręcone, brązowe






