Niektóre z matek ledwo powstrzymywały łzy, a Kat i siostry oczywiście też się wzruszyły. Zabawialiśmy maluchy, czytając im i grając w gry, ale jak można było się spodziewać, bardziej interesował je nasz sprzęt i motocykle.
Wyjechaliśmy stamtąd i pojechaliśmy do domu samotnych matek, w którego otwarciu lata temu braliśmy czynny udział. Jeden z prawników z naszej ekipy należał do jakiejś podziemnej






