"No to co, chłopaki, gotowi na wieczór?"
"Hej, pani Eleno, my gotowi, a gdzie Daniel?"
"Musiał dzisiaj do szpitala pojechać. Co wy tu knujecie?"
"Mamo, a ciasto w piekarniku?"
"Przyszłam tylko zobaczyć, czy nie chcecie gorącej czekolady i kawałka mojego ciasta. Narobiłyśmy tego mnóstwo, chyba trochę przesadziłyśmy w tym roku."
"Nie ma czegoś takiego jak za dużo ciasta, pani Eleno."
"Zack."
"Dobra,






