"Pierdol się." Przebiegłem dłonią po twarzy, a myśli galopowały mi w głowie. Całym sobą chciałem wrócić do domu, zebrać ich i zabrać stąd do cholery. Druga strona mnie chciała skręcić komuś pieprzony kark na pół.
"Zwołuję zebranie. Ty zawieź choinkę i spotkaj się ze mną za dziesięć minut." Wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem do Paula, jednego z moich ludzi, i powiedziałem mu, czego potrzebuję.
Jared






