Dziś był coroczny dzień losowych aktów dobroci naszej ekipy. Choć nie wiem, na ile to losowe, bo zawsze robiliśmy kilka rzeczy o tej porze roku.
Może i nie przywiązywałem wagi do samych Świąt Bożego Narodzenia, ale spory odsetek populacji to robił. Co roku, przez ostatnie pięć lat mniej więcej, siostry piekły ciasteczka i ciasta oraz te małe piernikowe ludziki, które potem pakowały w te urocze pud






