"Kochanie, muszę gdzieś skoczyć. Za parę godzin wrócę, wszystko w porządku?"
"Tak, wszystko gra, prawda, Caitie-misiaczku?" Pomachała rączką dziecka w moją stronę.
"Jutro jej pierwsze Boże Narodzenie, nie mogę w to uwierzyć." Jest taka słodka, obie moje dziewczyny są.
"Chodź tu." Pocałowałem obie moje kruszynki, zanim wyszedłem z domu.
Musiałem pojechać odebrać prezenty na ostatnią chwilę i wpaść






