Kiedy nie zajmowałem się Kat i jej dzieciakami, albo nie zarzynałem się w sklepie, żeby wyrobić normę, wymyślałem sposoby, jak wyruchać Porterów. Nie w moim stylu było czekać tak długo, to mnie zabijało, ale nareszcie coś się ruszało, dzięki Bogu.
Stary Mallory załatwił dziś po południu coś takiego, czym chciałem się podzielić z chłopakami ze spotkania, ale musiałem poczekać, aż będzie czysto, zan






