Z pewnością nie spodziewałem się gówna, które spadło mi na kolana następnego dnia. Po piekle, jakim jest niedzielny brunch w moim domu, z dziadkami i Cy, uciekłem do garażu, żeby coś podłubać.
Mniej więcej co roku lubię ulepszać rowery moich synów, bo wyrastają z nich tak szybko, jak ja je buduję. Słyszałem śmiech dochodzący z domu i to mi wystarczyło.
Doprowadzają mnie do szaleństwa, ale nie ma l






